Bliskie spotkania dużych i małych

Mały pies spotyka dużego psa i ... awantura gotowa

Spacer z psem to czas relaksu, relaksu to czas... Chyba, że Twój pies należy do tych zdecydowanie dużych, a zza zakrętu nagle wyjdzie piesek w rozmiarze mini prowadzony przez kompletnie nie znającego się na psich zachowaniach, ale za to mocno nerwowego, właściciela (lub właścicielkę).

Najpierw dla porządku - jeżeli nasz olbrzym bywa agresywny w stosunku do innych psów, po prostu do kontaktów z nieznajomymi psami nie dopuszczamy. W teorii psy powoli zbliżają się do siebie wysyłając rozmaite komunikaty i ostatecznie, albo się akceptują, albo rozchodzą. W praktyce zdarzają się osobnicy, którzy nie przejmują się psimi konwenansami i ruszają do ataku bez uprzedzenia i bez widocznego powodu. Jeżeli nasz pupil nie toleruje obcych psów, po prostu musimy ich unikać, a tam gdzie to niemożliwe kaganiec jest nieunikniony.

A teraz wróćmy do nerwowego właściciela małego pieska. Oczywiście szarpie smyczą, podciąga ją tak, że biedny psiak dusi się i przebiera łapkami w powietrzu, jednocześnie wrzeszczy coś o kagańcu i policji (to wersja męska, damska to histeryczne krzyki, żeby "wziąć tego psa"). A już nie daj Boże, jak duży nie jest na smyczy...

A teraz przewijamy do tyłu i zmieniamy scenariusz:

Jak powinien zachować się właściciel dużego psa na widok osoby z małym pieskiem

Każdy pies, zwłaszcza duży, który w mieszkaniu większość czasu spędza na leniuchowaniu, potrzebuje swobodnego ruchu na świeżym powietrzu. Skoro jest łagodny, posłuszny i przewidywalny, nie ma powodu, aby nie pozwolić mu na ganianie luzem w miejscu bezpiecznym i mało uczęszczanym.

Biega więc sobie swobodnie, a tu nagle na drodze pojawia się nieznajoma osoba z małym pieskiem. Co robić? Najpierw przywołać swojego psa, czyniąc to spokojnie, bez wywoływania paniki. Następnie dobrze jest poinformować, że pies nie jest agresywny i wobec małych piesków zachowuje się przyjaźnie. To na ogół działa - sceptyczni obchodzą nas z daleka, ale bez nerwów, bardziej ufni zatrzymują się zaciekawieni, co z tego wyniknie. Ponieważ mały psiak nie jest straszony wrzaskami opiekuna i szarpaniem smyczy, może spokojnie przywitać się z wielkim kolegą.

Niektóre po obwąchaniu tego i owego zaczynają na dużego szczekać (zwłaszcza suczki), niektóre próbują się na niego wdrapać (to z kolei typowe dla szczeniaków), inne chcą się poganiać, ale są i takie, które po zdawkowym przywitaniu tracą zainteresowanie. Tak, czy inaczej spotkanie przebiega spokojnie i dobrze się kończy.

Jak powinien zachować się właściciel małego pieska na widok osoby z dużym psem

Przede wszystkim zachować spokój. Zatrzymać się (nie ściągając smyczy) i poczekać, aż duży pies zostanie przywołany (o ile biegał luzem). W ten sposób właściciel nie wyśle swojemu pupilowi sygnału, że dzieje się coś strasznego i nie zmusi go do nadawania niechcianych komunikatów (np. do odsłaniania szyi, które może zostać źle odebrane).

Jeżeli pies biega bez smyczy, a jego opiekun nie odrywa wzroku od smartfona, trzeba przywołać go do rzeczywistości i poprosić o przytrzymanie psa, ewentualnie też ustalić, czy ten nie jest groźny. Ostatecznie, albo bestia z właścicielem po prostu pójdą dalej, albo olbrzym okaże się przyjazny i mały psiak będzie miał okazję bliższego poznania nowego znajomego.

Wielkie psy rzadko zachowują się agresywnie wobec maluchów i nie wszystkie małe boją się dużych. Najczęściej to ludzie wywołują atmosferę zagrożenia i doprowadzają do konfliktów. Psy potrafią się dogadywać, a także przyjaźnić i wesoło bawić niezależnie od wielkości. I to jest jedna z tych wielu rzeczy, których możemy się od nich nauczyć.